Znowu otworzyły się podwoje naszego szkolnego teatru. Na zajęcia mógł przyjść każdy kto chciał sprawdzić  swoje umiejętności aktorskie lub nauczyć  się czegoś nowego lub po prostu dobrze się bawić.  Część młodzieży już brała udział w różnych przedstawieniach szkolnych inni po raz pierwszy spróbowali swoich sił. Na początek coś zabawnego, a mianowicie pantomima „Czerwony Kapturek”. Okazało się, że nie jest prosto zagrać bez słów. Zmierzenie się z przygodami Czerwonego Kapturka i wilka wprawiło wszystkich w świetny nastrój oraz umożliwiło uczestnikom lepsze poznanie całej grupy. Ale to nie koniec! Przecież spotkaliśmy się w związku ze świętem książki. Postanowiliśmy zmierzyć się ze zdecydowanie poważniejszym tematem Myśli, uczucia, zdarzenia, słowa można ukazać poprzez ruch i odpowiednio do tego dobraną muzykę. Tym razem na warsztat wzięliśmy dowcipną, ironiczną, myślę nawet, że i kontrowersyjną powieść Jose Saramago „Kain”. Zainteresował nas przede wszystkim wstęp do przypowieści o Kainie, który za swój zbrodniczy czyn został skazany przez Boga na wieczną tułaczkę.

Zajęcia spodobały się nawet początkowo nastawionemu sceptycznie Grześkowi. To on zagrał Adama i zrobił to świetnie. Jakbyśmy  poćwiczyli jeszcze z trzy godziny, a może i więcej, urozmaicili bardziej sceny i dograli każdy ruch…

Warto, warto coś takiego robić. Chcemy następnego Światowego Dnia Książki, może już za … miesiąc?

Uczestnicy: Krystian Romatowski 3i1, Grzegorz Żarski 3i1, Adrian Bagiński 3i1, Aleksandra Waszkiewicz 1R, Katarzyna Czerepko 1R, Tomasz Norr 4i1

Opiekun: Urszula Michalak

RYS SCENARIUSZA

SCENA I

(muzyka) Bóg stwarza świat, wodę, drzewa, zwierzęta, rośliny. Stwarza człowieka, najpierw mężczyznę potem kobietę.

NARRAROT

„Kiedy pan, znany również jako bóg, zorientował się, że Adam i Ewa, z wyglądu absolutnie doskonali, nie potrafią wydobyć z siebie ani słowa, a nawet prostego dźwięku, choćby najbardziej prymitywnego, z całą pewnością okrutnie zirytował się sam na siebie, wszak w ogrodzie edeńskim nie było nikogo więcej , na kogo mógłby ewentualnie zrzucić  odpowiedzialność za tak poważne braki (…).

W przypływie gniewu , zaskakującego u kogoś, kto może rozwiązać wszystkie problemy kolejnym szybkim fiat, podbiegł do człowieczej pary i najpierw jednemu potem drugiemu, w mgnieniu oka, wcisną do gardła język. (…)Oczywiście, powodowany sumiennością dobrego rzemieślnika,(…) pan chciał sprawdzić, czy jego błąd został naprawiony, więc  zapytał Adama, Ty, jak ty się nazywasz, a mężczyzna odpowiedział, Jestem Adam, twój pierworodny, panie. Następnie stworzyciel zwrócił się do kobiety, A ty, jak ty się nazywasz, Jestem Ewa, pierwsza dama, odrzekła ona niepotrzebnie, skoro żadnej innej tam nie było. I zobaczywszy, że to było dobre, pan pożegnał się, Do zobaczenia, po czym oddalił się do swoich spraw. (…)

SCENA II

NARRATOR

„Pięćdziesiąt lat i jeden dzień po tej szczęśliwej operacji chirurgicznej, rozpoczynającej nową erę na polu estetyki ciała ludzkiego pod zgodnym hasłem, że wszystko w nim można poprawić, wydarzyła się katastrofa.”

Kuszenie Adama i Ewy przez węża

SCENA III

NARRATOR

„Zapowiadany grzmotem pojawił się pan, (…) w ręku dzierżył berło jak wielką laskę. Jam jest pan, jestem, który jestem. W rajskim ogrodzie zapadła grobowa cisza, nie było słychać nawet brzęczenia osy. (…) Kto nie usłuchał moich rozkazów, kto zerwał owoc  z mojego drzewa, zapytał bóg, wbijając w Adama piorunne spojrzenie. (…). Zrozpaczony biedak bezskutecznie usiłował przełknąć zdradzający go kawałek jabłka, ale głos nie opuścił jego gardła, ani w tą, ani we w tę. Odpowiadaj, znowu rozbrzmiewał choleryczny głos pana, podczas gdy berło niebezpiecznie zatrzęsło się adamowi nad głową. Walcząc z całych sił, świadomy tego, jak źle jest zrzucać winę na kogo innego, Adam powiedział, Kobieta, którą mi dałeś, dała mi owoc dobrego i złego, więc go zjadłem. Obrócił się pan w stronę kobiety i zapytał, Cóżeś uczyniła, o nieszczęsna, a ona odpowiedziała, Wąż mnie zwiódł, więc zjadłam. (…)

Od tej chwili skończyło się dobre życie. (…) Powiedział wtedy pan, (…) wypędzam ciebie i twoją żonę z tego edenu, odejdźcie, wyjdźcie stąd. (…) Poza rajskim ogrodem ziemia była jałowa, niegościnna, pan nie przesadzał, kiedy groził adamowi cierniami i ostami. Tak jak sam powiedział, skończyło się dobre życie. (…)